Czy kobiety są lepszymi detektywami?

PHOTO-2018-11-12-12-52-51 4Zapewne na wstępie należałoby się odciąć od wojny płci, która szaleje w Internecie, od uproszczonych dywagacji na temat wyższości kobiet bądź mężczyzn, a spojrzeć na tytułowe pytanie przez pryzmat wymogów i specyfiki zawodu prywatnego detektywa. Jednak od stereotypów nie uciekniemy. Pewna pani detektyw z USA zauważyła, iż w swojej pracy, po przedstawieniu się, nie budziła wielkiego respektu, natomiast reakcją było zdziwienie, rozbawienie, protekcjonalny uśmieszek.  Nikt raczej się nie spodziewał, że stanie oko z oko z detektywem-kobietą. To było jakiś czas temu. Dzisiaj kobieta prowadząca policyjne dochodzenie już nikogo nie szokuje, podobnie jak kobieta patolog czy profiler. To samo dotyczy kobiety prywatnego detektywa.

W literaturze, często przenoszonej na ekrany,  znajdujemy kilka pań-detektywów, które wywarły wpływ na wyobraźnię czytelnika. Jedną z nich jest Jane Marple lub po prostu panna Marple, ulubiona, obok Herkulesa Poirota, postać Agathy Christie. Starsza brytyjska panna jest uważana za żeńską wersję detektywa-dżentelmena. Wykształcona, dobrze wychowana, czuje się swobodnie w wyższych sferach. Chociaż nie jest tak młoda, jak inne kobiety na tej liście, to nie można lekceważyć jej dociekliwej inteligencji i wglądu w ludzką naturę.

Jej zaprzeczeniem  jest Lisbeth Salander, bohaterka głośnej trylogii „Millenium” Stiega Larssona. To dziewczyna-detektyw, która specjalizuje się w komputerach i hackerstwie. Mocno wytatuowana, z piercingiem na nosie i brwiach, jawi się jako osoba twarda, introwertyczna i aspołeczna. Pracodawcy akceptują jej szorstką osobowość, ponieważ jest jedną z najlepszych śledczych i zapewnia wyniki. Chociaż jej metody są wątpliwe i często nielegalne, to stanowią w jakimś sensie symbol cyfrowej epoki.

Czytaj także: rozwód z orzeczeniem o winie – najczęstsze powody

Kilkadziesiąt lat temu fikcyjne kobiety-detektywi znajdowały się na marginesie akceptowalnego zachowania kobiet. Uważano, że kobiety są emocjonalne, a nie logiczne i racjonalne, a więc niezdolne do ułożenia w całość śledczej układanki. Królowało przekonanie, że miejsce kobiety jest w domu, a nie na ulicy podczas śledzenia podejrzanych typków lub sprawdzania  miejsc zbrodni. Jednocześnie jednak większość z tych fikcyjnych śledczych było młodymi kobietami albo panienkami, a więc – bez mężów i dzieci – miały nieco więcej swobody i tak bardzo nie burzyły wyobrażeń czytelników (widzów).

Współczesne fikcyjne panie parające się pracą śledczą są znacznie bliższe „prawdziwym” kobietom, ponieważ nie jest niczym niezwykłym, że pracują w nocy lub samotnie spędzają czas w barze. Nadal wprawdzie mają skomplikowane życie osobiste, są rozwiedzione lub pochodzą z trudnych środowisk oraz  – może poza amatorką Eriką w kryminałach Camilli Läckberg –  uciekają od kolejnych (lub pierwszych) małżeństw.

Czytaj także: sprawy alimentacyjne – jak udowodnić ile zarabia dłużnik

Współczesna telewizja w tzw. filmach bądź serialach policyjnych, wprawdzie chętnie pokazuje kobiety jako bohaterki, ale zazwyczaj muszą dopasować się do zmaskulinizowanej koncepcji bycia „twardą”. Z ekranu przebija się więc przekonanie, że kobiecość jest nie do pogodzenia z pracą detektywa. Kiedy natomiast bohaterki stają się już dostatecznie „twardymi” tzn. ścigają, śledzą, strzelają, to twórcom zdaje się przeszkadzać, że są postrzegane wyłącznie jako kompetentne profesjonalistki. Aby trafić do pożądanej grupy widzów filmów tej kategorii – głównie mężczyzn –  „twarde” kobiety muszą dodatkowo przemienić się w obiekty męskiego pożądania.

Gwoli sprawiedliwości należy podkreślić, że fikcyjne kobiety-detektywi zarówno pracujące prywatnie, jak i w policji, zwłaszcza pokazywane w telewizji, ułatwiły naszej kulturze wyobrażenie i zaakceptowanie kobiety w tej roli. Nawet jeśli ich postacie obarczone są wciąż wieloma stereotypami, to paradoksalnie owe „kobiece”, zarezerwowane rzekomo tylko dla nich cechy, potrafią przekuć w swoją siłę, która daje im przewagę nad kolegami detektywami.

Unikalne predyspozycje kobiet-detektywów

Kobiety-detektywi to wciąż zdecydowana mniejszość w tej profesji, ale nie odbiega to od ogólnego trendu i statystyk w organach ścigania. W Stanach Zjednoczonych policjantki stanowią około 14% (3% w latach 70. XX wieku), a w Polsce 16% (blisko 16 tysięcy). Prawdopodobnie tą pierwszą, która przetarła szlaki kobietom w zawodzie detektywa, była Kate Warne, którą w 1856 roku zatrudniono w agencji detektywistycznej Allana Pinkertona, ze względu na wybitne zdolności aktorskie.

Czytaj także: czym jest niedostatek i jak wpływa na alimenty?

Chociaż według większości badań, opinii psychologów kryminalnych i ekspertów kobiety są dobrymi śledczymi, to ich odsetek w służbach policyjnych i w grupie prywatnych detektywów jest niewielki, a przyczyny nie są do końca jasne. Często występuje głęboka różnica między tym, jak mężczyźni i kobiety definiują, co to znaczy być dobrym policjantem lub detektywem. Generalnie kobiety kładą nacisk na pomaganie, a nie kontrolowanie ludzi. Owszem, doceniają sprawność fizyczną, działania kontrolne i twardą postawę, ale nie wydają się cenić tych umiejętności w taki sam sposób, jak mężczyźni. Tym co stanowi wyzwanie dla kobiet-detektywów nie jest fizyczny lub psychiczny rygor wykonywanej pracy, ale utrzymująca się mitologia, iż jest to profesja dla twardych facetów. Kobieta musi udowodnić, że jest tak dobra jak mężczyzna i powinna to czynić na każdym kroku. Z drugiej strony, paradoksalnie,  gdy kobieta pokazuje, że może być równie agresywna, ambitna, dumna lub twarda, zyskuje reputację nachalnej lub natarczywej.

Jednak, raz jeszcze podkreślmy, stereotypowe cechy przypisywane kobietom mogą i stają się atutem w pracy pani detektyw. Jakie to cechy?

Po pierwsze empatia. Badania pokazują, że kobiety są generalnie bardziej empatyczne niż mężczyźni. Praca detektywa to wprawdzie gromadzenie faktów, ale najczęściej poprzez rozmowy z ludźmi: poszkodowanym klientem, oszukanym prezesem firmy czy też sprytnym oszustem. Kobiety, jak ujęła to panna Marple, są bardziej zainteresowane ludźmi. Wykażą większe przejęcie, podtrzymają dobrą relację, a głębsze zrozumienie rozmówcy może pomóc w rozwiązaniu sprawy. W tym przypadku korzyści może również przynieść inna stereotypowo przypisywana kobietom cecha, a mianowicie plotkarstwo. Mężczyzna zadający zbyt wiele pytań może wydawać się podejrzany, podczas gdy kobiety „po prostu takie są”. Nadmierna kobieca dociekliwość wydaje się normalna, mniej groźna, uchodzi na sucho. Może więc zaowocować większym zasobem zgromadzonych informacji.

Po drugie, mniejsza podejrzliwość rozmówcy. Kiedy kobieta-detektyw przeprowadza wywiady incognito, rzadko się zdarza, aby ktoś utożsamił ją z prywatnym detektywem. Chociaż dzisiaj to oczywisty stereotyp, to takie automatyczne założenie w rzeczywistości daje kobietom przewagę. Ludzie zwykle bardziej ufają kobiecie, której nie znają niż mężczyźnie, którego widzą po raz pierwszy. Większość kobiet na ogół wydaje się mniej groźna, mają przyjazną twarz, wiele poproszonych osób bez wahania pomoże kobiecie. Mężczyźni w podobnych przypadkach muszą się o wiele więcej napracować.

Po trzecie, łatwość obserwacji i „wtopienia się” w tłum. Czy dzisiaj można wyobrazić sobie mężczyznę obserwującego przez kilka godzin plac zabaw dla dzieci bez wzbudzania podejrzeń? Oczywiście nie!! Kobieta w tej samej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem takich podejrzeń nie wywoła, a  taka obserwacja jest niekiedy niezbędna przy sprawach rozwodowych. W wielu innych obserwacjach kobieta-detektyw jest lepszym wyborem niż mężczyzna. Jak wynika z doświadczeń, jeśli osoba obserwowana na spacerze dwukrotnie zauważy tę samą kobietę, to uzna ten fakt jedynie za zbieg okoliczności. Któż ponadto będzie podejrzewał młodą kobietę siedzącą na schodach z wózkiem dziecięcym i smartfonem, że obserwuje jego dom?

Wreszcie, detektywi prowadzący obserwację mają zwykle trudności z szybką zmianą swojego wyglądu, podczas gdy większość kobiet potrafi  w kilka minut pozbyć się swojego wizerunek np. bizneswoman na rzecz pilnie zwiedzającej turystki.

Czytaj także: jak udowodnić zdradę?

Po czwarte, kobieta nie kojarzy się z zagrożeniem. Ostatnią rzeczą która przyjdzie osobie obserwowanej do głowy to ta, że podążająca za nim kobieta jest detektywem. Skoro ta branża jest zdominowana przez mężczyzn, to bycie kobietą jest olbrzymią zaletą. Kiedy kobieta prowadzi obserwację z zaparkowanego samochodu nie wywoła reakcji zaciekawionego  mieszkańca kamienicy, nie podejdzie zapytać co ona tu robi, bowiem nie kojarzy się z potencjalnym przestępstwem.

Po piąte i ostatnie, atutem jest przysłowiowa kobieca drobiazgowość. Ogromną częścią pracy prywatnego detektywa są żmudne badania, gromadzenie najdrobniejszych i zdawałoby się błahych informacji. Tu potrzebne są cierpliwość i upór. Czasami nie wystarczą fakty, ale umiejętność ich powiązania, przysłowiowa „kobieca intuicja” i spostrzegawczość, wyczucie nastroju rozmówcy. Niewątpliwie takimi atutami obdarzone są kobiety-detektywi. Nie oznacza to, że mężczyźni zupełnie są pozbawieni takiego daru, ale z pewnością dominują u nich inne wartościowe i niezbędne w pracy detektywa predyspozycje.

Reasumując, większość z nas karmiona przez lata stereotypami dotyczącymi płci, nie docenia kobiet w pewnych zawodach i społecznych rolach. Odnosi się to również do profesji detektywa. Chciałoby się rzec, jak w przypadku większości stereotypów, że to złe i niesprawiedliwe. Jednak same zainteresowane, czyli kobiety-detektywi, nie powinny z tego powodu rozdzierać szat. Fakt, że wiele osób w społeczeństwie nie docenia kobiet, ułatwia w tym wypadku wykonywanie zadań związanych ze żmudnym poszukiwaniem informacji i poufnymi działaniami. Czy kobiety są lepszymi detektywami od mężczyzn? To z gruntu źle postawione pytanie. Istnieją takie obszary w działalności detektywistycznej, kiedy rola kobiet jest wręcz niezbędna i nieoceniona. Są wszak i takie, gdzie lepiej sprawdzają się mężczyźni. Jedne i drudzy są tej profesji bardzo potrzebni.

Czytaj także...

Jak zdradzają kobiety?jak zdradzają kobiety

Co trzecia kobieta ma za sobą „skok w bok” będąc w stałym związku. Stereotyp, że zdrada jest domeną mężczyzn odchodzi do lamusa. Kobiety stają się coraz bardziej przebiegłe i wyrafinowane w ukrywaniu swoich romansów.

Czytaj więcej…

Rozwód z orzeczeniem o winie. Warto?

Co trzecia kobieta ma za sobą „skok w bok” będąc w stałym związku. Stereotyp, że zdrada jest domeną mężczyzn odchodzi do lamusa. Kobiety stają się coraz bardziej przebiegłe i wyrafinowane w ukrywaniu swoich romansów.

Czytaj więcej…

Wirtualna miłość. Jak nie dać się oszukać?

Portale i aplikacje randkowe z roku na rok zyskują na popularności.To, co jednak dla jednych jest wygodną możliwością poszerzenia kręgu znajomych czy poznania miłości życia dla innych stanowi doskonałą metodą oszustwa czy wyłudzenia.

Czytaj więcej…