Czy komunikatory internetowe są bezpieczne?

komunikatory_internetoweMobilne aplikacje, służące jako komunikatory internetowe, zastępują coraz częściej tradycyjne połączenia telefoniczne oraz wiadomości wysyłane w formie sms. Funkcjonowanie bez nich jest obecnie stosunkowo trudne, ale oczywiście możliwe. Bardzo często jednak zadajemy sobie pytanie, którą z dostępnych aplikacji wybrać, która jest bardziej bezpieczna i przyjazna dla użytkownika?

Nasi detektywi pokrótce przybliżą w tym artykule temat używanych przez nas aplikacji, skupiając się na wielkiej trójce, wiodącej prym na naszym krajowym ale także na światowym rynku komunikatorów internetowych czyli na: WhatsApp, Telegram i Signal. Wychodzimy z założenia, że mają nam one zapewnić prywatność i poufność. I tu rodzi się pytanie, która z nich jest najbezpieczniejsza, która zapewni naszym rozmowom najwięcej prywatności i poufności, a która tylko prywatność ale za to bez gwarancji poufności. Zdania na ten temat są bardzo podzielone i dlatego postaram się zawrzeć w tym tekście fakty i informacje, które pomogą dokonać właściwego wyboru. 

Prywatność  – oznacza brak dostępu do informacji o nas dla osób czy instytucji z zewnątrz.

Poufność natomiast jest wówczas kiedy mówimy o zupełnej tajemnicy.

Przekładając to na język omawianych aplikacji – prywatność będzie gwarantowana, kiedy nawet jej twórcy nie wiedzą o czym rozmawiamy ale mogą wiedzieć kiedy rozmawiamy, czy też z kim rozmawiamy. Jeśli jesteśmy tylko zwykłym szarym obywatelem bez większych tajemnic państwowych czy służbowych, a zatem nie jesteśmy żadnym potencjalnym celem, to sama prywatność nam zupełnie wystarczy. – Jeżeli jest jednak inaczej, a nasze rozmowy powinny pozostać w ścisłej tajemnicy ważna będzie dla nas poza prywatnością także poufność, która w przypadku aplikacji powinna oznaczać, że jej twórcy nie zbierają o nas żadnych informacji –  a jeśli już jakiekolwiek jednak zbierają to tylko te podstawie takie jak np. godzina jej instalacji – wyjaśnia Józef z biura detektywa Warszawa. Jak to się dzieje, że te aplikacje zapewniają nam prywatność, a np. bardzo popularny Messenger takiej prywatności nam nie zapewnia?

Czytaj także: cyber- zagrożenia w czasie epidemii

Tutaj pojawia się takie pojęcie jak szyfrowanie danych „End to End” – w skrócie polega ono na tym, że wiadomość użytkownika A jest szyfrowana na jego urządzeniu i w tej zaszyfrowanej formie jest wysyłana do użytkowania B i dopiero na jego urządzeniu ta wiadomość jest rozszyfrowywana właśnie przez wykorzystywaną przez niego aplikacje (Signal Telegram lub WhatsApp). O ile wszystkie te trzy aplikacje korzystają z takiego szyfrowania, to tylko jedna z nich zapewnia nam całkowitą poufność – ta aplikacja to  Signal. Nie oznacza to jednak, że pozostałe aplikacje są bezużyteczne. WhatsApp oraz Telegram nadal zapewniają nam prywatność ale zbierają o nas określone dane. Te gromadzone przez WhatsApp będą wartościowe dla Facebooka, są to dane takie jak godziny logowania liczba rozmów danego dnia, długość ich trwania itp. To jest główna różnica miedzy WhatsApp i Signal, bo produkt Facebooka czerpie w ten sposób określone zyski i korzyść z oferowania nam prywatności. 

Telegram z kolei kojarzony jest głównie wśród osób młodych, które kontaktują się za jego pośrednictwem na tworzonych tam grupach. Problem w tym że w przypadku takich rozmów grupowych nie ma tam mowy o szyfrowaniu End to End w związku z czym program przestaje zapewniać całkowitą prywatność. W dodatku z czasem jego twórca – rosyjski developer zmienił nieco politykę swojego programu i o czym mało kto wie, zaczął na żądanie przekazywać informacje rosyjskim władzom i zapewne służbom tego kraju. – Podsumowując Telegram ma pewne opcje prywatności ale do pełnej prywatności jest mu dosyć daleko. Pod tym kątem nie wypada on znacznie lepiej od bardzo popularnego Messengera rożni się tylko tym, że nie jest programem sfinansowanym ze środków wielkiej korporacji, a ze środków prywatnego developera – ale czy to do końca prawda ….skoro przekazuje dane rządowi i służbom rosyjskim? – zastanawiają się detektywi. Aby w pełni zrozumieć potencjalne zagrożenie związane z użytkowaniem Signal można to porównać do innego rosyjskiego oprogramowania, które było bardzo popularne, a mianowicie do programu Kaspersky. Rosyjskie służby korzystały z infrastruktury Kaspersky Antywirusa do szpiegowania klientów na całym świecie, co zostało udowodnione. Dlatego nie polecamy korzystania z Telegram.

Czytaj także: informatyka śledcza – cennik

WhatsApp jest z kolei jedną z najbardziej popularnych i wykorzystywanych aplikacji na świecie m.in. właśnie dzięki przekonaniu użytkowników o zapewnianiu prywatności. W 2014 roku aplikacja została wykupiona przez Facebooka, a wartość transakcji wyniosła ok. 19 mld. W kwietniu 2016 r. wprowadzono do aplikacji szyfrowanie przesyłanych wiadomości oraz plików. Twórcy aplikacji zapewniają, że poza nadawcą i odbiorcą nikt więcej nie będzie w stanie jej odczytać. W praktyce wygląda to całkiem nieźle, jednak aplikacja nie zapewnia całkowitej poufności, bo Facebook zbiera za jej pomocą o nas pewne określone dane, którymi później dzieli się ze swoimi partnerami. – Nie wie co prawda o czym rozmawiamy ale wie, że w ogóle jakąś rozmowę prowadzimy i o której godzinie ją prowadzimy, tak więc nie jest aż tak dobry jak Signal jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo, a raczej poufność. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy z góry rezygnować z tego komunikatora – dodaje Józef, biuro detektywistyczne Warszawa.

Signal, podobnie jak Telegram, korzysta z naszego numeru telefonu, jako ID użytkownika, więc nawiązanie kontaktu ze znajomymi z książki telefonicznej jest bardzo łatwe. Wymaga to też dostępu do zapisanych w telefonie kontaktów, co może nie spodobać się niektórym z użytkowników – Signal nie synchronizuje jednak tej listy z własnymi serwerami, korzystając z niej jedynie w celu ułatwienia nawiązania rozmowy. Jest najbardziej prywatną i poufną aplikacją. Jej struktura i kod są otwarte przez co każdy może je przejrzeć w poszukiwaniu przeróżnych dziur, a ich tworzenie developerowi się nie opłaca ponieważ rozwój aplikacji finansowany jest z funduszy kilku prywatnych fundacji, a nie z pieniędzy firmy, która chciałby na tym projekcie zarobić. Developerzy Signal pozostają bardzo transparentni w kwestii tego w jaki sposób zabezpieczone są przesyłane w aplikacji wiadomości, w dużym skrócie zbierają minimalną ilość danych niezbędnych do działania programu. Kryptografia została wykorzystana w taki sposób, że developerzy nie wiedzą nawet, że aktualnie z kimś rozmawiamy, nie wspominając już o treści naszych wiadomości, a te mogą ulegać samozniszczeniu zaraz po tym jak je wyślemy- tego procesu nie można już cofnąć. W przypadku zmiany urządzenia nasi rozmówcy zostają o tym fakcie powiadomieni, więc mogą, a nawet powinni zapytać nas bezpośrednio o tę sytuację. – Dzięki temu nawet po wykradzeniu naszego smartfona nikt nie będzie miał dostępu do wysłanych przez nas wiadomości. Co prawda, te wszystkie środki ostrożności mogą okazać się niewygodne przy codziennym użytkowaniu. Brak możliwości kontynuowania rozmowy na komputerze, czy wygodnej wymiany plików są odczuwalne. W zamian otrzymujemy natomiast komunikator odporny na inwigilację z zewnątrz – przekonują detektywi z biura detektywistycznego.

Czytaj także: hejt w sieci – dowody

Wybierając jedną z opisywanych i popularnych aplikacji, powinniśmy sobie zadać pytanie czy taka aplikacja i do czego jest nam potrzebna, czy zależy nam bardziej na prywatności, czy także na poufności. Jak widać jedna aplikacja zapewnia nieco więcej opcji prywatności druga mniej trzecia jeszcze mniej ale wszystkie nadają się mniej więcej do tego samego. Pytanie oczywiście jak dużo
z tych opcji jest nam potrzebnych i czy wystarczy nam tylko prywatność czy zależy nam szczególnie na poufności. Jedno należy podkreślić i zdać sobie z tego sprawę: Żadne oprogramowanie nie jest w 100% bezpieczne i o tym należy bezwzględnie pamiętać! 

Kolejny tekst, który aktualnie przygotowują nasi eksperci, poświęcony będzie bezpieczeństwu w przesyłaniu poczty elektronicznej – już wkrótce!

Czytaj także...

Jak zdradzają kobiety?jak zdradzają kobiety

Co trzecia kobieta ma za sobą „skok w bok” będąc w stałym związku. Stereotyp, że zdrada jest domeną mężczyzn odchodzi do lamusa. Kobiety stają się coraz bardziej przebiegłe i wyrafinowane w ukrywaniu swoich romansów.

Czytaj więcej…

Rozwód z orzeczeniem o winie. Warto?

Co trzecia kobieta ma za sobą „skok w bok” będąc w stałym związku. Stereotyp, że zdrada jest domeną mężczyzn odchodzi do lamusa. Kobiety stają się coraz bardziej przebiegłe i wyrafinowane w ukrywaniu swoich romansów.

Czytaj więcej…

Wirtualna miłość. Jak nie dać się oszukać?

Portale i aplikacje randkowe z roku na rok zyskują na popularności.To, co jednak dla jednych jest wygodną możliwością poszerzenia kręgu znajomych czy poznania miłości życia dla innych stanowi doskonałą metodą oszustwa czy wyłudzenia.

Czytaj więcej…